Promocja WealthSeed – sprzedać czy zostawić darmowy ETF? Dlaczego warto przetestować platformę na realnych pieniądzach?

Nie jest tajemnicą, iż promocja WealthSeed cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Co tu kryć, bonus o wartości nawet 500 zł rozpala wyobraźnię. Wielu czytelników bloga otwiera konto w WealthSeed, zgarnia bonus, a następnie staje się nieaktywnymi użytkownikami lub nawet zamyka swoje portfele. Moim zdaniem takie pochopne działanie to błąd. Możliwości platformy inwestycyjnej WealthSeed są ogromne, a skoro już podjęło się wysiłek otwarcia konta – warto przetestować platformę w praktyce, choćby na małych kwotach. Inwestowanie pasywne może być świetną alternatywą dla lokat bankowych. Inwestując w ten sposób możecie ochronić swoje środki przed gigantyczną utratą wartości związaną z podgryzaniem ich przez inflację, a nawet uzyskać pozytywną stopę zwrotu przewyższającą jej wskaźnik. Sprawdźmy zatem wspólnie: Dlaczego warto pozostać w WealthSeed?

Promocja WealthSeed – trzymać czy sprzedawać? Co zrobić z darmowym ETF-em?

Jak wszyscy wiemy, rynkiem rządzą cykle koniunkturalne – raz jesteśmy w dołku, raz na górce, ale ogólny trend rozwoju gospodarczego od dziesiątek lat ma tendencję wzrostową. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że czas, w którym aktualnie się znaleźliśmy, jest właśnie jednym z tych dołków (choć nikt tego nie wie, dopóki wykresy nie zaliczą solidnego odbicia). Jak najlepiej wykorzystać ten czas? Co w czasach bessy robią inwestorzy, a co przeciętny Kowalski?

Gdy rynki spadają, inwestorzy długoterminowi korzystają z przecen i dokupują kolejne jednostki funduszy inwestycyjnych, ETF-y, surowce, metale szlachetne i akcje, wiedząc, że koniunktura za jakiś czas wróci na właściwe tory, a wyceny papierów wartościowych nie tyle odzyskają dawne wartości, co (prawdopodobnie) staną się jeszcze wyższe. Historia pokazuje, że po każdym kryzysie ma miejsce etap wzrostu. Nie rozumieją tego jednak tak zwani niedzielni inwestorzy, których owczy pęd i rynkowa panika zazwyczaj wpycha do strefy strat. Osoby, które skuszone rosnącą wartością kupują „na górce”, a potem przestraszone sprzedają „w dołku” dorobiły się w amerykańskim slangu finansowym ciekawego określenia: Johnny comes too late (ang.: Johny przyszedł za późno).

Zróbmy małą symulację. Załóżmy, że promocja WealthSeed wypłaciła Wam darmowy ETF rok temu. Załóżmy też, że udało się Wam „trafić” maksymalną nagrodę – 500 zł w formie bardzo popularnego ETF-a S&P 500 Energy Sector UCITS ETF od iShares. Okazuje się, że jednostki zakupione przed rokiem zyskały w tym czasie… prawie 93% wartości. Zainwestowane przed rokiem 500 zł to dziś 964 zł. 464 zł zysku. Nieźle, prawda?

Darmowy ETF ze wzrostem? Super!

Ale nie możemy brać pod uwagę jedynie najbardziej optymistycznej opcji. ETF-y i inne aktywa tracą często na wartości. Nie jest to jednak żadną przeszkodą, a wręcz, w kontekście inwestowania w długim terminie (a w zasadzie tylko to bierzemy pod uwagę przy inwestowaniu w ETF), dużą okazją do doładowania swojego portfela o tanie papiery wartościowe. Jeśli rok temu otrzymalibyście darmowy ETF WisdomTree Cloud Computing UCITS ETF-USD Acc o wartości 100 zł, dziś jego wartość byłaby niższa. W przypadku, gdy co miesiąc dokupowalibyście go do swojego portfela, niskim kosztem zyskalibyście wiele papierów wartościowych po niskiej cenie. Oczywiście nikt nie da gwarancji, że ten konkretny ETF wystrzeli, zwiększając swoją wartość w okresie hossy (dlatego dywersyfikacja to fundament), jednak w wielu przypadkach tak właśnie będzie. Wystarczy, że jego wartość wróci do poprzedniego wyniku, a Wasz portfel będzie już na sporym plusie.

Darmowy ETF ze spadkiem to dobra okazja

Jak wyglądał rynek 20, 30 czy 40 lat temu?

Spójrzcie, jak w długim terminie przedstawiają się historyczne notowania najistotniejszych indeksów giełdowych z USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Im nowsza historia, tym wzrost gospodarczy przebiegał gwałtowniej, co ilustrują przedstawione wykresy. Pomimo chwilowych spadków, kryzysów i zawirowań, trend jest cały czas rosnący i niewiele może się zmienić dopóki istnieje ludzkość. Na szczęście chwilowe, a nawet te trwające kilka lat kryzysy nie mają wielkiego wpływu na wartość portfela długoterminowego, a wręcz mogą grać z nami do jednej bramki.

NASDAQ – wykres pochodzi z notowania.pb.pl
FTSE – wykres pochodzi z notowania.pb.pl
DAX – wykres pochodzi z notowania.pb.pl

Promocja WealthSeed – co zrobić z nagrodą?

Prawdopodobnie nie skłamię, jeśli powiem, że promocja WealthSeed to dla wielu z Was okazja do zdobycia swojego pierwszego papieru wartościowego. Regulamin akcji nie mówi, co, jako uczestnicy, macie zrobić z darmowym ETF-em. Możecie go od razu spieniężyć, a na koniec roku zapłacić podatek i już nigdy więcej nie interesować się inwestowaniem. Możecie też, co wydaje się bardziej atrakcyjne, pozostawić ETF w swoim portfelu i zacząć zdobywać wiedzę, budując swój kapitał na przyszłość i korzystając z niskich cen aktywów. Wybór pozostawiam Wam. Mój darmowy ETF, choć jego wartość nie rzuca na kolana, stał się częścią portfela długoterminowego 😉

Darmowy ETF o wartości do 500 zł – jak zdobyć?

Tej promocji poświęciliśmy oddzielny, dedykowany artykuł, dlatego nie będę opisywał jej jeszcze raz ze szczegółami. Skrót warunków zamieszczam jednak poniżej – jeśli to Was zainteresuje, zapraszam do dedykowanego wpisu, który wyjaśni wszystko krok po kroku 

Udział w promocji jest bardzo prosty. Jeśli chcecie zdobyć darmowy papier wartościowy (ETF) spośród przygotowanej puli, powinniście przejść na dedykowaną stronę promocji i założyć oraz zweryfikować konto w aplikacji WealthSeed.

Zdobycie nagrody o wartości do 500 zł wymaga w zasadzie tylko jednej czynności: zasilenia rachunku PLN, EUR lub USD jakąkolwiek kwotą.. Gdy zweryfikujecie swoją tożsamość i zasilicie konto, będziecie mogli wybrać jeden papier wartościowy z przydzielonej puli. Ich wartość waha się od 5 euro do 500 zł. Jak pokazują Wasze komentarze, kilku osobom spośród czytelników udało się już „rozbić bank”. Co zrobić z nagrodą? Najlepiej trzymać w swoim portfelu inwestycyjnym. Jednorazowa sprzedaż może i przyniesie szybki zysk, ale zdecydowanie lepiej, gdy pieniądze pracują na siebie – szczególnie te darmowe. Warto też przetestować WealthSeed w praktyce próbując zainwestować choćby małe kwoty.

Poprzednie wpisy o WealthSeed

Artykuł, który właśnie czytasz, jest już kolejnym wpisem o platformie WealthSeed. Pozostałe znajdziesz tutaj:

Pamiętajcie! Inwestowanie pieniędzy zawsze wiąże się z ryzykiem ich częściowej lub nawet całkowitej utraty. Nie jestem doradcą inwestycyjnym, a zamieszczone w tym artykule treści nie mogą być traktowane jak porada inwestycyjna. Żaden instrument finansowy nie daje pewności osiągnięcia zysku. Jeśli szukacie rzetelnej i możliwie najlepszej rekomendacji inwestycyjnej, sugeruję zasięgnąć opinii specjalisty w tym zakresie. Pamiętajcie także o ryzyku związanym z wahaniami kursów walut na światowych rynkach.

Zamieszczone w artykule linki to tak zwane linki afiliacyjne. Właściciel serwisu dzięki polecaniu usługi otrzymuje wynagrodzenie, dzięki czemu dalej może rozwijać serwis i dostarczać jak najlepszej jakości treści. WealthSeed jest partnerem bloga.

JAKDOROBIC.PL
W ŚWIETLE SOCIAL MEDIÓW


8

lat
na rynku

25

tysięcy
polubień

6

tysięcy członków
grupy

2.5

tysięcy
artykułów