fbpx

Jak działa Revolut, czyli kantor online oraz karta wielowalutowa z przewalutowaniem po kursach międzybankowych + darmowa dostawa karty!

revolut

Pomimo, że Revolut jest mi znany zarówno z praktyki, jak i z teorii od dłuższego czasu, dość długo zastanawiałem się nad jego analizą na łamach bloga. Mając na uwadze fakt, iż Revolut uznawany jest za króla światowych fintechów i posiada mnóstwo zalet, miałem mimo wszystko pewne obawy związane z zaufaniem wobec tej marki. Zmieniłem jednak zdanie po tym jak Revolut uzyskał europejską licencję bankową, uruchomił polski support, otworzył biuro w kraju nad Wisłą oraz udostępnił aplikację w języku polskim. Dzięki tym wdrożeniom, w pełni mogę Wam polecić usługi start-upu, który kreatywnością bije większość banków na głowę. Revolut to kantor online i karta wielowalutowa prepaid w jednym z możliwością korzystania z Apple Pay oraz Google Pay. To wszystko okraszone jest brakiem kosztów. Transakcje rozliczane są po kursach międzybankowych, zaś wszelkie opłaty za użytkowanie aplikacji są wyzerowane. Mało tego, w ramach mojej współpracy z Revolutem, zamawiając kartę za pośrednictwem linków umieszczonych na blogu, zostaniecie zwolnieni z opłaty za dostawę fizycznej karty! Dodatkowo, posiadanie Revoluta będzie idealnym uzupełnieniem do skorzystania z promocji innych fintechów opisywanych na blogu, między innymi Curve, Monese, N26, TransferGo, czy też Xendpay.

Czym jest Revolut + zbiór jego zalet

Tam gdzie tradycyjny rynek finansowy ma problemy, tam na pomoc przychodzą fintechy. Nie da się ukryć, iż dla większości klientów banków, przez lata największą bolączką były wszelkiej maści rozliczenia walutowe. Banki nie mogły, a raczej nie chciały rozwiązywać tego problemu, bo co tu kryć, była to dla nich prawdziwa żyła złota. Transakcje walutowe są mniej restrykcyjnie nadzorowane pod względem kosztowym. Przykładem może tu być ustawowe obniżenie stawek interchange dla transakcji bezgotówkowych w Polsce. Co ciekawe, ustawa ta nie objęła stawek dla płatności zagranicznych. Dość sporym mankamentem banków był również fakt oferowania tylko podstawowych produktów, takich jak konta walutowe dla 3-4 najpopularniejszych walut. Potrzeby klientów zostały z czasem zaspokajane poprzez rozkwit kantorów online oraz kart wielowalutowych oferowanych przez banki. To była jednak tylko ewolucja płatnicza. Prawdziwą rewolucją było powstanie aplikacji Revolut łączącej w sobie konta walutowe, kantor online oraz kartę multiwalutową. To wszystko dostępne jest dla szerokiej gamy walut oraz bez kosztów przewalutowania!

Po pierwsze – przewalutowania po kursach międzybankowych

Zaczynamy z grubej rury. Przez lata spready walutowe, czyli mówiąc kolokwialnie różnice między ceną kupna i sprzedaży danej pary walutowej stanowiły główne przychody banków i kantorów stacjonarnych. Różnice te z czasem zostawały niwelowane dzięki kantorom online, czy też serwisom świadczącym usługi transferów międzynarodowych, jak na przykład Xendpay. Revolut poszedł absolutnie po bandzie oferując przewalutowania bez prowizji i bez spreadów, czyli stosując kursy rynku międzybankowego. Jeśli nawet nie macie zamiaru korzystać z karty Revolut w celach płatniczych, możecie potraktować aplikację jako kantor walutowy, w którym nie generujecie kosztów na przewalutowaniu. Warto jednak zauważyć, iż taka sytuacja ma miejsce wyłącznie w dni robocze, gdy rynek międzybankowy jest otwarty i dla maksymalnej łącznej kwoty o równowartości 20.000 zł. W weekendy oraz dla nadwyżki doliczane są już spready, aczkolwiek ich poziom wynosi jedynie około 0,5% dla podstawowych walut (tj. USD, GBP, EUR, AUD, CAD, NZD, CHF, JPY, SEK, HKD, NOK, SGD, DKK, PLN i CZK) oraz 1% dla pozostałych walut obsługiwanych przez Revolut (przykładowo chorwacka kuna lub węgierski forint). Wyjątek stanowią cztery waluty: rubel rosyjski, ukraińska chrywna, turecka lira oraz bat tajlandzki. W ich przypadku na tygodniu doliczane jest 1% marży, zaś w weekendy 2% marży.

revolut przewalutowanie

Aby uniknąć niepotrzebnych kosztów związanych z weekendowymi przewalutowaniami, wystarczy wymienić odpowiednią ilość środków w ciągu tygodnia. Taktyka ta sprawdzi się szczególnie w przypadku weekendowych wypadów do innego kraju. Dotyczy to oczywiście 24 walut, dla których możecie zakładać konta w ramach Revoluta.

Po drugie – darmowe przelewy międzynarodowe oraz wypłaty z bankomatów

Druga sfera na której rozpasały się banki to prowizje za przelewy międzynarodowe oraz wypłaty z bankomatów. Co do przelewów w Revolut, sprawa jest prosta. Przelewy ze wszystkich 24 subkont są darmowe. Nie ważne, czy jest to przelew na polskie konto, przelew SEPA w euro, czy przelew w koronach szwedzkich na konto znajomego w Szwecji. Wszystkie przelewy poza strefą euro wykonywane są w systemie SWIFT. Revolut nie pobiera opłat za przelewy międzywalutowe w okresie naliczenia pierwszych 20.000 zł, 5000 funtów, 5000 euro itd. Przelewy ponad tę kwotę w danym miesiącu będą już obarczone 0,5% prowizji.

W przypadku wypłat gotówki, darmowe są wszystkie bankomaty na świecie. Jednak w tym przypadku obowiązuje miesięczny limit. W przypadku PLN jest to 800 zł, zaś w przypadku pozostałych walut między innymi 200 euro, 200 funtów, 200 dolarów, czy też 2000 SEK. Nadwyżka ponad wymienione kwoty obarczona będzie prowizją na poziomie 1%. Co tu kryć, podczas wakacyjnych wypadów maksymalna kwota darmowych wypłat powinna nam spokojnie wystarczyć. Aby został zastosowany kurs Revoluta, pamiętajcie, aby podczas zapytania przez bankomat o przewalutowanie, zaznaczyć opcję NIE. W przypadku opcji TAK zastosowany zostanie kurs operatora bankomatu.

Wykorzystanie danego limitu możecie wygodnie śledzić w ramach aplikacji

Co ciekawe, podczas wypłat z bankomatów, Revolut również stosuje kursy międzybankowe (uwzględniając oczywiście weekendowe marże). Przykładowo wypłacając pieniądze z bankomatu w Chorwacji, wypłacicie kuny, których równowartość zostanie pobrana po przeliczeniu z waszego konta złotówkowego lub innego konta na którym macie najwięcej środków.

Po trzecie – płatności kartą w najkorzystniejszym wariancie

Multiwalutowość to jedna z głównych zalet Revoluta. Od teraz nie musicie się martwić zakupem waluty przed wylotem do danego kraju. Pełną obsługę zapewnia Wam Revolut. To właśnie jest największa rewolucja, jaką wprowadził brytyjski fintech. Sednem tej rewolucji jest inteligentna karta, która sama wybierze najbardziej optymalny (czytaj: najtańszy) sposób rozliczenia waszej transakcji. Ma być zatem prosto i niskokosztowo, co jest szczególnie ważne, gdy dość często podróżujemy. Aby nie być gołosłownym przeanalizujmy kilka wariantów według których Revolut będzie rozliczał nasze płatności kartą.

Wariant numer 1

Płacimy w walucie, której środki posiadamy na subkoncie.

To najprostszy wariant. Załóżmy, iż dokonaliście bezspreadowego zakupu 200 euro. Następnie podczas wycieczki do Francji kupujecie żabie udka za 60 euro. Revolut pobiera wówczas środki z waszego konta w euro, bez ponownej potrzeby przewalutowania.

Wariant numer 2

Płacimy w walucie, której środków nie posiadamy na subkoncie.

W tym przypadku załóżmy, iż macie ochotę na żabie udka za 60 euro, ale wasze konto „eurowe” jest puste lub jego stan jest niższy niż kwota płatności. Wówczas po nieudanej próbie pobrania środków z konta w euro, Revolut pobierze wymaganą kwotę z konta na którym jest najwięcej środków. Załóżmy, że na koncie w PLN mamy akurat 500 zł. Zatem Revolut pobierze środki z konta w PLN przewalutowując je w czasie rzeczywistym po kursie międzybankowym. No chyba, że jest akurat weekend, zatem do kursu zostanie doliczone 0,5% marży. Mimo, że weekendowy spread nie jest zbyt wysoki, można go uniknąć poprzez zakup zapasu waluty na tygodniu.

Wariant numer 3

Płacimy w walucie, dla której Revolut nie prowadzi subkont.

W trzecim wariancie pozostają pozostałe waluty, które co prawda Revolut akceptuje i rozlicza, ale dla których nie ma możliwości założenia subkonta. W tym przypadku nie ma zatem możliwości zakupu waluty na zapas, zatem przewalutowania będą się odbywały za każdym razem w czasie rzeczywistym, tak jak w wariancie numer 2. Jedynym rozwiązaniem na uniknięcie weekendowych spreadów może być wypłata lokalnej waluty z bankomatu w środku tygodnia. Wówczas nastąpi przewalutowanie po kursie międzybankowym.

Zarówno w przypadku płatności bezgotówkowej, jak i wypłaty z bankomatu, środki będą pobierane z konta na którym mamy zgromadzone najwięcej pieniędzy, oczywiście z uwzględnieniem odpowiednich marż. Zatem kupując w środę owoce morza w chorwackim Splicie, Revolut pobierze kuny chorwackie z konta w PLN na którym mamy zgromadzone 500 zł. Fintech zastosuje tutaj kurs międzybankowy. Jednak kupując grzańca podczas niedzielnej wycieczki do Lwowa, chrywny zostaną wymienione po kursie z 2% marży.

Krok po kroku, czyli wnioskujemy o kartę Revolut

Przekonani? Zatem przechodzimy do działania! Aby zamówić kartę z darmową dostawą zarejestrujcie się na dedykowanej stronie promocji. W tym miejscu wystarczy, że podacie numer telefonu, na który przyjdzie SMS z linkiem do pobrania aplikacji. Po wprowadzeniu numeru pojawi Wam się już tradycyjna strona Revoluta. Po instalacji aplikacji, podajcie w niej swój numer telefonu (otrzymacie na niego SMS z kodem weryfikacyjnym) oraz ustalcie swój 4-cyfrowy PIN do logowania w aplikacji. W dalszym kroku podajecie swoje dane osobowe, po czym przystąpicie do weryfikacji. Revolut podlega nadzorowi brytyjskiemu odpowiednikowi KNF, zatem z mocy prawa musi on weryfikować swoich użytkowników. Jednak sam proces jest bardzo wygodny. Najpierw robicie fotkę smartfonem jednemu z dokumentów (dowód osobisty, prawo jazdy lub paszport), po czym robicie sobie selfie zgodnie z owalną ramką wygenerowaną w aplikacji. Weryfikacja jest bardzo prosta, aplikacja prowadzi Was za rączkę krok po kroku, dodatkowo wszystkie komunikaty są w języku polskim. Revolut ma 10 minut na weryfikację. Gdyby zdjęcia okazały się niewyraźne, zostaniecie poproszeni o powtórzenie procesu. W moim przypadku była to dosłownie 1 minuta, mimo że zdjęcia robiłem przy kiepskim oświetleniu. Osobiście do weryfikacji podałem paszport, ponieważ zawiera on najmniej danych (nie ma tam adresu zameldowania, imion rodziców, czy numeru dowodu osobistego).

Następnie przejdziecie do wyboru rodzaju karty. Moim zdaniem w pełni wystarczająca jest opcja standardowa, która jest darmowa. Bardziej wypasione karty to wersja Premium oraz Metal. Zapewniają one dodatkowe bonusy jak wyższa kwota darmowych wypłat z bankomatu, obsługa concierge, ubezpieczenie medyczne, darmowe przelewy ekspresowe, czy też kartę ze zmiennym numerem. Jak dowiedziałem się od menadżera Revoluta na Polskę, karta Metal cieszyła się gigantycznym powodzeniem zaraz po jej wprowadzeniu na rynek. Dostarczanie „metali: było opóźnione ze względu na niewyrabianie się z produkcją kolejnych kart. Jak się okazało, zaważył tu prestiż posiadanie metalicznej karty, którą ciężko otrzymać na polskim rynku. Prestiż jednak kosztuje. W przypadku karty Metal opłata miesięczna to 49,99 zł, zaś Premium 29,99 zł. Jeśli wolicie uniknąć tej opłaty, pozostańcie lepiej przy karcie Standard.

No dobrze, po wyborze karty przychodzi czas na pierwszej jej doładowanie. To zaś musi opiewać na kwotę co najmniej 20 zł. Do wyboru macie możliwość doładowania konta za pośrednictwem karty debetowej lub kredytowej, przelewem bankowym, Apple Pay lub Google Pay. W pierwszej i trzeciej opcji będzie to traktowane jako płatność bezgotówkowa. Osobiście wybrałem opcję doładowania kartą ING Banku Śląskiego za pośrednictwem Google Pay. W ten sposób przy okazji zapewniłem sobie zwolnienie z opłaty za kartę debetową ING.

Teraz pozostanie Wam już tylko oczekiwanie na dostawę karty. List z kartą powinniście odebrać w ciągu 7 dni od rejestracji. Wysyłka odbywa się z Polski, co jest sporym plusem, ponieważ jeszcze jakiś czas temu polskie bankomaty traktowały kartę Revolut jako zagraniczną. W ten sposób dochodziło do paradoksu, iż przykładowo w bankomatach Euronetu naliczana była opłata surcharge (czyli opłata narzucana przez operatora bankomatu) podczas każdej wypłaty gotówki. W ten sposób cała idea darmowych wypłat Revolutem traciła sens. Jednak dzięki zaprzestaniu produkcji kart w UK, polscy użytkownicy raz, że szybciej otrzymują swoje plastiki, a dwa, mogą w pełni korzystać z darmowych bankomatów.

Wracając jeszcze do kwestii doładowań Revoluta, możecie dodatkowo ustawić tak zwane auto-doładowanie. W przypadku, gdy saldo na koncie Revolut spadnie poniżej określonego poziomu, na przykład 500 zł, będzie ono automatycznie uzupełniane z waszej karty debetowej określoną kwotą, przykładowo 400 zł lub 1000 zł. W ten sposób macie niemal zawsze pewność, iż na Revolucie posiadacie wolne środki. Dzięki temu, pomimo, iż jest to karta prepaid, spełnia ona swoją rolę niczym tradycyjna karta debetowa. Funkcja automatycznego doładowania nie jest jednak od razu dostępna dla nowych użytkowników. Pojawia się z czasem, gdy Revolut określi wasz profil ryzyka.

Karta Revolut – podsumowanie opłat 

Wydanie i wysyłka karty (dla użytkowników bloga) – za darmo.

Opłata za prowadzenie rachunków w ramach aplikacji w 24 różnych walutach: PLN, AED, AUD, CAD, CHF, CZK, DKK, HKD, EUR, GBP, HUF, ILS, JPY, MAD, NOK, NZD, QAR, RON, SEK, SGD, THB, TRY, USD, ZAR – za darmo.

Użytkowanie karty – za darmo.

Przewalutowanie transakcji – bez spreadów i prowizji (z wyjątkami).

Wypłaty z bankomatów do kwoty 800 zł (200 funtów, 200 euro) – za darmo oraz 2% dla nadwyżki.

Przelewy międzynarodowe (do określonych limitów) – za darmo.

Bezpieczeństwo Revolut

W tym miejscu należy podkreślić główną kwestię – Revolut to nie bank, to fintech. Co prawda uzyskał on już europejską licencję bankową od Banku Litwy, ale do jej wdrożenia zostało jeszcze trochę czasu. Na tę chwilę, konta techniczne Revoluta prowadzą banki Lloyd's oraz Barclays, uznawane za jedne z największych instytucji finansowych w Wielkiej Brytanii. Środki gromadzone są na osobnych rachunkach do których Revolut nie ma dostępu, dlatego nawet w przypadku upadku fintechu lub próby fraudu, są one bezpieczne. Nie jest to może tak silna ochrona jaką gwarantuje Bankowy Fundusz Gwarancyjny lub jego zagraniczny odpowiednik, aczkolwiek jak możemy przeczytać na podstronie Revoluta, nawet w przypadku upadłości banku, środki gromadzone są na oddzielonym koncie, z którego będzie można zażądać wypłaty roszczenia przed wszystkimi innymi wierzycielami.

Revolut nadzorowany jest przez brytyjską komisję nadzoru finansowego (FCA) oraz brytyjski urząd skarbowy. Jako, że fintech obraca gigantycznymi środkami, oferuje niskokosztowe usługi oraz jest jednym z najdynamiczniej rozwijających się start-upów, z pewnością jest skrupulatniej kontrolowany w stosunku do pozostałych niebankowych przedsiębiorstw rodem z Wielkiej Brytanii.

Mimo wszystko warto zachować zdrowy rozsądek. Na karcie prepaid najlepiej przechowywać tylko część środków będących w naszym posiadaniu. Raczej nikt z nas nie przeleje tam oszczędności życia, zatem nawet w najgorszym scenariuszu potencjalna możliwość straty jest niewielka. Pamiętajcie również, aby podczas podróży mieć ze sobą jakieś rezerwowe rozwiązanie. Może to być na przykład karta wielowalutowa banku, który stosuje korzystne przewalutowania lub karta innego fintechu: Curve, Monese albo N26.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na fakt, iż w zakresie wydawania kart płatniczych, Revolut współpracuje ze światowym gigantem, jakim jest Mastercard. Dzięki temu wasze transakcje objęte są procedurą chargeback. Obciążenie zwrotne jest swoistym zabezpieczeniem przed nieautoryzowanymi transakcjami. Więcej na temat chargeback pisałem w tym artykule.

Kliknij tutaj, aby poznać aktualne promocje bankowe.

Chcesz być na bieżąco dzięki czemu twoje dochody będę jeszcze wyższe?
Polub stronę na facebooku, obserwuj na Twitterze lub LinkedIn bądź zapisz się na newsletter

.

JAKDOROBIC.PL
W ŚWIETLE SOCIAL MEDIÓW


7

lat
na rynku

22

tysięcy
polubień

3.1

tysięcy członków
grupy

2.2

tysięcy
artykułów